Mieszkańcy

Wrz 2, 2011

44Utwór „Mieszkańcy” objęty jest klamrą kompozycyjną, w której przedstawiony jest przeciętny dzień mieszkańca miasta. Został tu kilkakrotnie powtórzony przymiotnik „straszne”, co potęguje nieprzyjemne wrażenie. Czytelnik już po dwóch wersach, może wydać negatywną opinię o społeczeństwie. Środki stylistyczne są dość rozbudowane i pełnią funkcję hiperbolizującą. Tak duże nagromadzenie środków pomocniczych, daje efekt groteski. Mieszczanie to kołtuny, ludzie prymitywni, zagubieni w świecie. Poeta posługuje się kontrastem, by pokazać bezsens życia mieszczan. Podmiot liryczny przedstawia dzień z życia mieszkańca miasta, który składa się w głównej mierze z narzekania na cały świat oraz codzienne odtwarzanie tych samych czynności. Ludzie ci to bezwolne, zagubione istoty, nieposiadające żadnych planów na przyszłość i niemające żadnej filozofii życiowej. Ich życiem rządzi przyzwyczajenie. Nie panują nad własnym losem i biernie poddają się temu, co niesie dzień. Mieszczanin, według Tuwima to postać żałosna i groteskowa. To niewolnik własnych lęków i przyzwyczajeń. Wiersz ten jest niezwykle ascetyczny w środkach stylistycznych. Najwięcej znaleźć tu można epitetów i symboli. Sama w sobie „rzecz czarnoleska” jest bezosobowa, przypływa i otacza. Jest porównana do promienia, który prześwietla sens życia człowieka i do oddechu, który budzi i wyzwala. Bezosobowość i brak konkretności w jej opisie może wynikać z trudności zdefiniowania poezji, jednocześnie zaś nadaje jej mistyczne znaczenie. Nie bez powodu autor posłużył się słownictwem z biblijnej „Księgi Genesis”. Bóg tworzył świat za pomocą słów, z chaosu czynił ład, a z ciemności wydobywał światło. Podobnie postępuje poeta, podczas twórczego aktu. Swej myśli, nadaje ostateczną formę. Poezja czarnoleska jest wyrazem harmonii, ładu tworzenia, a także wzorem dla innych poetów. Poprzez nią język poetycki nabiera sensu i znaczenia. Poezja Kochanowskiego, do której nawiązuje Tuwim, zawiera nieprzemijające wartości. Ciemna ludzka egzystencja, wskazuje drogę do humanistycznej koncepcji człowieka. Człowieka wyzwolonego, który próbuje pokonać swoje własne ograniczenia i słabości. Punktem wyjścia do refleksji nad życiem i twórczością poetycką jest obraz sitowia rosnącego nad wodą. Jest to prawdopodobnie scenka zapamiętana z dzieciństwa poety. Wtedy, sitowie było dla niego realnym doznaniem. Później, gdy stał się dorosłym człowiekiem, sitowie było dla niego jedynie utrwalonym w umyśle pojęciem. Tylko wspomnieniem dawnego doznania. Samo słowo wydaje się puste i nie oddaje w pełni natury rzeczy. W duszy poety dochodzi do tragicznego konfliktu, między dawnymi doznaniami a niemożliwością ujęcia ich w słowa. Dlatego też język poetycki nie przywróci poecie utraconego dzieciństwa, którego symbolem stał się obraz sitowia. Tuwim pragnie, więc słowa mocnego, prawdziwego. Poeta nie wierzy jednak w istnienie takiego języka. Cała jego twórczość jest jedynie nieudolnym naśladowaniem rzeczywistości. Ograniczony przez język, w którym myśli i tworzy, Tuwim tęskni za czystym, emocjonalnym doznaniem, jakie pamięta z dzieciństwa. Utwór składa się z sześciu strof o nieregularnych wersach. Dwie ostatnie mają charakter najbardziej emocjonalny.

Tagi: , , , , , , ,